czwartek, 29 czerwca 2017

Cacko i praktyczność...

Właściwie jest już dawno skończone. Tak na prawdę ukończyłam 3 projekty w ciągu dwóch miesięcy,  No, może 2, bo dzisiaj skończę trzeci, który choć najmniejszy, to wymagał najwięcej czasu i pracy. Ze starymi meblami jest tak, że niczego nie przyspieszysz. Całkiem, jak na budowie - wszystko ma tu swoją kolej...

Pierwszy efekt...

No i jest! Pierwszy efekt mojej pracy stoi w moim salonie, który urządzony jest w sposób minimalistyczny, a więc, tylko tapczan narożny, stolik kawowy, fotel no i komoda, której dałam nowe życie. Dzisiaj jeszcze przy okazji odebrania mojego przyjaciela z pilskiego dworca, podjadę do Liroy Merlin i szyldziki i klucze. Musiałam korzystać też z kreatywności, bo jak to bywa "w praniu wychodzi" wiele niespodzianek.

A było to tak...

Jak wiadomo, każdy terapeuta, który uważa się za profesjonalistę powinien podlegać superwizji i co jakiś czas terapii własnej. Tak jest przyjęte wśród terapeutów zrzeszonych w różnych związkach, które dysponują superwizorami, czyli osobami w hierarchii postawionymi o szczebel wyżej, które pomagają w rozwiązywaniu trudności napotkanych w pracy terapeuty.

niedziela, 25 czerwca 2017

Powitanie...

No i jestem!
Od dwóch miesięcy zanosiłam się z zamiarem założenia stronki, może bloga, gdzie mogłabym umieszczać moje mebelkowe projekty. Są to póki co projekty w ramach, jak ja to nazywam mojej terapii własnej, a że talent mam, to poszłam w kierunku bardziej wyżywania się artystycznego niż leżenia na kozetce u psychoterapeuty i opowiadania o swoim nieszczęściu. Co to, to nie! Wracam do żywych poprzez działanie - tylko wtedy nie myślę w kółko o problemie, a rozwiązania przychodzą same.